Lucescu od pierwszego dnia w Sankt-Petersburgu powtarzał

Lucescu od pierwszego dnia w Sankt-Petersburgu mówił, że będzie budować atakuje gry. Nacisk kładzie się ani na kontry, a na pozycji ataku. Proces budowy takiego piłki nożnej bardzo trudną i . Za trzy miesiące poradzić sobie z tym zadaniem razie nie udało się. , Klubów, Kokorin, Mauricio, jeszcze nie bardzo rozumieją, jak można grać z wiecznymi szczelin piłki w obcym polu karnym, gdy tam jest tak mało miejsca. Właśnie dlatego zostały zakupione przez Mak i Juliano, które bardzo dobrze zdają sobie sprawę pomysły Pana. Postęp w tym składniku w ostatnich miesiącach jest oczywista, ale pracy jeszcze mnóstwo. W tym meczu petersburski klub grał z pozycji siły, tak, że bardzo dużo czasu musiał trzymać piłkę w 10-20 metrów od bramy, a pomocnicy i napastnicy nie wiedzieli, jak należy poruszać się w danej sytuacji. Chwile u “Zenitu” w zasadzie pojawiły się po standardów lub dalekich uderzeń. Z powodu bardzo małego okresu pracy Lucescu, robić jakieś wnioski za wcześnie, ale potencjał w grze przy ataku i w sumie klubu znad Newy, ogromny.

Ale nie tylko w planie gry były problemy. W działaniach nie było organizacji i spójności. Wydawało się, że albo gracze nie rozumieją trenera lub trener nie dawał wiernych wskazówek. Stałe nie wymuszonych fauli, kłótnie z sędzią i przeciwnikiem. To nie szło na use zespole. Ja zawsze pamiętam, jak “Lester” po każdym faulu nie kłócił się z arbitrem, a spokojnie wracał do obrony. To ulepszał dyscyplinę i pozwalało graczom skupić się na grze, a nie na poszukiwaniu sprawiedliwości. Wielu trenerów za takie zachowanie, co było u niektórych graczy “Zenitu”, po prostu karały. I wszystko byłoby w porządku, ale w szatni tej chwili w żaden sposób naruszona nie był, tak jak i po przerwie dyscyplina u nieobecna. A jest to przecież bardzo ważny element gry.

Randki “Makabi”

Warto chwalić i izraelczyków. Sztab szkoleniowy wykazały prace na bardzo wysokim poziomie, rozbiorę na kości trzecią pozycję Rosji na podstawie wyników z ubiegłego sezonu. Z racji tego, że w obronie “Zenitu” nie było niezłomnych obrońców, postanowiła zacząć grać na zawiasach biegami… i nie przemyśleć. Dwie wiaty z dwóch doprowadziły do dwóch zaginionych obronę, a trzeci gol wpadł w bramę wariata z rzutu wolnego. Można to nazwać szczęściem, ponieważ bardzo rzadko w piłce nożnej zdarza się, że takie bramki, które wchodzą po kilka sztuk za grę. Ale widocznie taki jest los, i nie powinniśmy umniejszać zasługi sztabu szkoleniowego “Makabi”. Ich plan zadziałał.

Klubów nie pasuje do gry

“Zenita” najlepiej grać z na czubku, a my w tym jeszcze raz upewnić. Dominik jest w stanie działać i zrobić atak jest bardziej zróżnicowana. On może grać na “słupa” i, biorąc piłkę tyłem do bramki, jego flankę. Można mu dać przepustkę do walki, że przy ataku jest bardzo ważne. Jeśli nic nie działa, możesz po prostu zacząć być zamontowane, i w takiej sytuacji Dziuba będzie skuteczny. Klubów jest bardziej napastnik: potrzebuje miejsca, strefy, gdzie mógł wejść. A tak jak większość rywali grają przeciwko “Zenitu”, drugi numer, Aleksander po prostu wypada z gry. Djordjevic – to jakiś złoty środek między dwoma polskimi napastnikami, ale realizacja ma “kuleje”, więc jego idealne położenie w tej chwili – jokera.

Utrata koncentracji

To było widoczne nie tylko w momencie z drugim brakowało gola. Być może, podobne rzeczy związane z przeciwnika lub z silną upałem, ale “Zenit” nie mógł znajdować się w grze. To też można powiązać z brakiem dyscypliny, i Pana czas się za to karać. W Lidze mistrzów z powodu taka nieuwagi można było pominąć nie 3, a 5. Uczymy się na swoich błędach, oczywiście, ale stan psychiczny drużyny na razie nie jest imponująca.

Wiecej informacji: recenzje i opinie